Autor 10:30 Recenzje

Bontrager Flare R City – tylna lampka rowerowa

Szczegółowa recenzja lampki. Dokładnie o systemie mocowania Quick Connect, czujniku natężenia światła, trybach pracy. Dowiecie się także jak korzystać z niej z rozwagą.

Tym razem przygotowaliśmy dla Was recenzję tylnej lampki rowerowej Bontrager Flare R City. Opisaliśmy m.in. co znajdziecie w opakowaniu producenta, jak sprawuje się system mocowania Quick Connect czy czujnik natężenia światła. Poznacie także tryby jej pracy i historie z życia wzięcie. Oczywiście tego rowerowego życia. Jest także coś, na co trzeba uważać, bo możecie być nielubiani przez kierowców. Zaczynamy!

Zawartość opakowania

Lampka Bontrager Flare R City dotarła do nas w zgrabnym, błyszczącym, białym opakowaniu. Niestety nie jestem w stanie go zaprezentować, gdyż z reguły zostawiam sobie tylko paragon zakupu. Wszystkie opakowania lądują u nas na śmietniku. To co nam się w nim nie spodobało to fakt, że praktycznie cała lampka wystaje poza opakowanie. Podczas ewentualnego transportu bardzo łatwo ją uszkodzić. To jak wygląda samo opakowanie, musicie go sobie poszukać w Internecie.

W skład zestawu wchodzi niewiele (no bo po co nam więcej w przypadku lampki rowerowej):

  • lampka wraz z mocowaniem tzw. Quick Connect,
  • kabel do ładowania micro USB,
  • instrukcja obsługi.

Lampka sprawia bardzo pozytywne wrażenie. Pomimo tego, że jest bardzo mała 3 x 2,8 x 3,2 cm (szerokość, wysokość, długość), to jej wykonanie stoi na najwyższym poziomie. Nie jest powlekana jakimś tandetnym plastikiem spotykanym w większości bardzo tanich lampek rowerowych, lecz materiałem powlekanym gumą. Nie wiemy czy to jest istotne, ale biorąc ją do ręki czujecie, że jest to produkt wysokiej klasy.

Mocowanie Quick Connect

Jeszcze ani razu nie rozpoczynaliśmy recenzji żadnego z produktów od wypisywania jego największej wady, no ale w tym przypadku tak należało zrobić. Mocowanie Quick Connect jest przemyślane, bardzo łatwo można je dopasować do sztycy. Samą lampkę można odczepić od mocowania. Jeżeli zostawicie gdzieś rower to zabieracie samą lampeczkę w kieszeń lub możecie przepiąć ją bardzo szybko do drugiego roweru. Mocowanie to możecie dokupić osobno w cenie około 15 złotych, więc biorąc pod uwagę cenę całej lampki, jest to świetne rozwiązanie mając n+1 rowerów.

Zaraz zaraz, chwalicie, a wspomnieliście o wadach

Niestety, jeżeli macie matową sztycę pokrytą specyficznym lakierem, to lampka najprawdopodobniej będzie Wam się przekręcać podczas jazdy. Przede wszystkim po nierównościach. Guma, z której wykonano całe mocowanie, po jego wewnętrznej stronie jest dosyć śliska. Tak miał Piotrek w swoim Rondo Ruut AL. Kiedy jeździł po nieco gorszych drogach, to po jeździe lampka nie opadała w dół, lecz obracała się na sztycy raz w lewo, raz w prawo. Aktualnie w jego gravelu (szosy już niestety nie ma) mocowanie lampki w 100% zdaje swój egzamin. No ale w przypadku matowych sztyc warto mieć to na uwadze.

Sama opaska gumowa jest bardzo mocna i trwała, przed ponad dwa lata użytkowania tej lampki nie udało nam się jej naderwać w żaden sposób. Dopóki nie wiedzieliśmy, że lampkę można odczepiać, to przepinaliśmy ją całą między swoimi rowerami. Jeżeli macie taką średnicę sztycy, że musicie bardzo mocno ją naciągnąć, to róbcie to bez żadnych obaw.

Warto jeszcze nadmienić, że lampkę po zamocowaniu do sztycy możecie ustawić w 16 pozycjach. W zależności od tego, czy preferujecie mieć przycisk u góry czy z boku lub kiedy korzystacie np. z mocowania na torbie podsiodłowej.

Tryby pracy lampki i ich moc

Lampka Bontrager Flare R City wyposażona została w 4 tryby pracy, które możecie przełączać według własnych preferencji lub zostawić to wbudowanemu czujnikowi światła. Automatycznie będzie sterował mocą emitowanego światła. Oczywiście musicie najpierw wybrać jeden z dwóch głównych trybów świecenia – tryb migotania lub stały.

  • Dzienny tryb migotania 35 lumenów,
  • Nocny tryb migotania 35 lumenów – tyle samo?
  • Tryb dzienny stały 20 lumenów,
  • Tryb nocny stały 2 lumeny.

Czy producent się pomylił i podał nam nieprawidłowe dane? Nie. Rzeczywiście lampka w trybie migotania zarówno w trybie nocnym, jak i dziennym świeci z podobną mocą. Ale! W przypadku trybu nocnego najmocniejszy błysk 35 lumenów pojawia się nieregularnie co około 2-3 sekundy. W trybie dziennym zaś każdy kolejny błysk jest mocny.

Czujnik natężenia światła

Ogólnie rzecz biorąc, czujnik światła zdaje swój egzamin, jednakże są sytuacje, w których to wolimy ręcznie przełączać tryby w lampce. Mieliśmy takie sytuacje, kiedy to np. jadąc w kompletnej ciemności chciał wyprzedzić nas samochód. Kiedy zbliżył się i zaczął świecić reflektorami bezpośrednio w lampkę, czujnik światła szybko dopasował moc lampki do natężenia światła (maksymalna moc). Kierowca wtedy na nas zatrąbił. Zdarzyła nam się kilkukrotnie taka sytuacja. Od kiedy ręcznie ustawiamy tryby pracy lampki, to już jest w porządku. Uwierzcie nam. Ta lampka potrafi oślepić kierowcę – w niektórych krajach lampki z tego typu diodą CREE są niedozwolone do ruchu drogowego.

Czujnik światła da się wyłączyć przytrzymując przycisk POWER przez około 8-9 sekund. Wtedy mała dioda, która znajduje się obok przycisku kilkukrotnie zamruga na czerwono. Pracę czujnika światła przywracacie w ten sam sposób.

Czas pracy i cykle ładowania

Lampka ta wyposażona została we wbudowany akumulator. Cieszymy się, że jest to właśnie akumulator, a nie np. dwie płaskie baterie, która jedna kosztuje w granicach 5 złotych. Bardzo rzadko korzystamy z trybów przeznaczonych do jazdy dziennej, jednakże w przypadku trybu nocnego migającego sprawdza się to co podaje producent – no prawie. Tryb nocny migotania ma wytrzymywać niby 16 godzin, w naszym przypadku było to maksymalnie w granicach 13-14 godzin, co nadal jest bardzo dobrym wynikiem. Różnica ta wynika z faktu, że na mocno uczęszczanych drogach nawet za dnia przełączamy lampki w dzienny tryb migotania, a po zjechaniu z niej wracamy do trybu nocnego.

Co podaje producent:

  • Dzienny tryb migotania – 8 godzin,
  • Nocny tryb migotania – 16 godzin,
  • Tryb dzienny stały – 3 godziny,
  • Tryb nocny stały – 20 godzin.

Port ładowania akumulatora jest bardzo dobrze zabezpieczony przed dostawaniem się wody czy brudu za pomocą gumowej zaślepki. Lampkę ładujemy profilaktycznie co 4-5 wyjazdów, ale nawet po tym czasie dioda sygnalizująca stan akumulatora nie zapala się na czerwono. Wolimy dmuchać na zimne, bo zapaliła by się w najmniej odpowiednim momencie. Przy bardzo niskim naładowaniu akumulatora, lampka przechodzi automatycznie w tryb oszczędzania energii – jeszcze nigdy nie zdarzyło nam się w pełni rozładować lampki na trasie.

Dla kogo jest ta lampka?

Jesteśmy z tej lampki bardzo zadowoleni, nawet biorąc pod uwagę – nie ma co ukrywać – jej wysoką cenę. Według Cyklopary jej rozmiary, moc, jakość wykonania oraz czas pracy na akumulatorze rekompensują tę cenę.

Jeżeli dużo jeździcie rowerem szosowym po mocno uczęszczanych drogach, to jak najbardziej jesteśmy w stanie Wam ją polecić. Jej zakup będzie miał sens, bo przez kilka najbliższych lat nie będziecie jej wymieniać. Zawsze będziecie mieć pewność, że kierowca nie będzie miał problemów z dostrzeżeniem Was na drodze. Oczywiście pamiętajcie również o odblaskowych wstawkach czy to na stroju kolarskim, czy to na butach.

Natomiast jeżeli jeździcie rowerami górskimi w terenie, to taka lampka będzie zbędna kiedy tylko chcecie dojechać np. do lasu i z ruchu ulicznego korzystacie przez kilka kilometrów. Wtedy wystarczy Wam coś dużo dużo, duuuuuuuuużo tańszego.

Podsumowanie

+ kompaktowość,
+ wydajność / moc świecenia,
+ czujnik światła,
+ czas pracy na akumulatorze,
+ intuicyjna obsługa,
+ wysoka jakość wykonania,

dość wysoka cena,
niedopracowany system montażu,

Mamy nadzieję, że taka szczegółowa recenzja przypadnie Wam do gustu. Chcielibyście więcej? Pozdrowelove! ❤️

(Visited 833 times, 1 visits today)
Close